Dom i czas wolny

Tutta Larsen: Do 25 roku życia myślałem, że dzieci to koszmar!

Słynny prezenter telewizyjny - i matka trójki dzieci - Tutta Larsen (jest Tatyaną Romanenko) udzieliła ekskluzywnego wywiadu dla naszego portalu.

Podczas rozmowy z radością opowiedziała nam o szczęściu macierzyństwa, o zasadach, które stosuje przy wychowywaniu dzieci, o tym, jak lubi się zrelaksować z rodziną - i wiele więcej.


- Tanya, jesteś matką trójki dzieci. Oczywiście nie możemy nie zapytać: jak udaje ci się wszystko, bo łączysz wychowanie dzieci i budujesz karierę?

- Zdałem sobie sprawę, że to niemożliwe i przestałem starać się nadążyć za wszystkim. To znacznie poprawiło jakość mojego życia i bardzo fajnie ratuje mój układ nerwowy przed przeciążeniem.

Każdy dzień ma swoje własne priorytety, zadania i preferencje. I staram się je jakoś ułożyć tak wygodnie jak to tylko możliwe. Ale, oczywiście, nierealne jest mieć czas w ideale.

- Wiele - nawet publicznych - kobiet, które urodziły dziecko, opuszczają, by tak rzec, "odpocząć": angażują się tylko w wychowywanie dzieci.

Czy kiedykolwiek tak myślałeś? Lub żyć "na urlopie macierzyńskim" Czy jesteś znudzony?

- Nie. Oczywiście jest to absolutnie normalne. Ale zaangażowanie dziecka to stan bardzo daleki od odpoczynku. To jest wielka robota. I szczerze podziwiam kobiety, które są w stanie zbudować swoje życie w taki sposób, że w ciągu pierwszych 2-3 lat życia dziecka wszystkie jego wysiłki i energia są przekierowywane właśnie do tej pracy, a nie do niektórych ich zawodowych aspiracji.

Ze starszymi dziećmi nie działa. Było to po prostu fizycznie i technicznie niemożliwe.

A w przypadku Wani można powiedzieć, że miałam całkowicie pełny urlop macierzyński. Pracowałem, ale sam zaplanowałem harmonogram, ustaliłem, jak się poruszamy i co robimy. Wania był ze mną cały czas, a to jest cudowne.

Jestem głęboko przekonany, że dzięki spokojnemu i zrównoważonemu nastawieniu do siebie, do mojego życia i pracy, naprawdę można połączyć wszystko. Dzieci są bardzo elastycznymi stworzeniami, są bardzo łatwo osadzone w harmonogramie, który oferują im rodzice. Zwłaszcza jeśli to dziecko jest karmione piersią.

- Kto pomaga w wychowywaniu dzieci? Czy prosisz o pomoc krewnych, nianie?

- Mamy nianię, mamy au pair. Od czasu do czasu w grę wchodzą dziadkowie.

Ale przede wszystkim, mój małżonek pomaga mi, który jest tak pełnym rodzicem jak ja. Nie mamy takich, że tata zarabia pieniądze, a mama siedzi z dziećmi. Mamy jedno z naszymi dziećmi, które mogą dzisiaj, a jutro kolejne. A mój współmałżonek może autonomicznie angażować się we wszystkie trójki dzieci: karmić się, ubierać i kąpać. On wie, jak zmienić pieluchę, jak uleczyć chore dziecko. W tym sensie nie ma lepszego pomocnika i nikt nie zapewnia mi większego wsparcia niż on.

- W jednym z wywiadów powiedziałeś: "żałujesz, że wcześniej nie zacząłeś rodzić." Przyznajesz myśl, która daje życie jeszcze jednym (i może kilku) dzieciom? Czy istnieje pojęcie, jak "spóźnić się na matkę"?

- Myślę, że mam wiek psychologiczny 45 lat, po którym, prawdopodobnie, nie jest łatwo o tym marzyć. Może nie całkiem bezpieczne. Przynajmniej lekarze o tym rozmawiają. Jest to wiek ukończenia funkcji rodzicielskiej.

Nie wiem ... W tym roku kończę 44 lata, mam tylko rok. Nie mam czasu.

Ale - Bóg rozporządza, i dlatego staram się nie robić żadnych założeń na ten temat.

- Wiele kobiet twierdzi, że pomimo nie najmłodszego wieku, nie są gotowe, aby zostać matkami. Czy miałeś podobną sensację - i jak myślisz, dlaczego powstaje?

- Ja, aż do 25 roku życia, myślałem, że dzieci nie są moje, nie o mnie, a nie o mnie, że to był koszmar. Myślałem, że wraz z narodzinami życia osobistego dziecka się kończy.

Nie wiem, co porusza inne kobiety. Jest wiele niuansów. Byłoby niegrzecznie odpowiadać za kogoś innego. W moim przypadku było to tylko oznaką niedojrzałości.

- Tanya, opowiedz nam więcej o swoim projekcie "Subiektywna telewizja Tutta Larsen".

- To jest kanał "Tutta TV" w YouTube, który stworzyliśmy, aby pomóc wszystkim rodzicom. Oto odpowiedzi na wiele pytań dotyczących dzieci. Począwszy od tego, jak zajść w ciążę, jak rodzić, jak się ubierać - i kończąc na tym, jak dbać i wychowywać małe dziecko.

Jest to kanał, w którym specjaliści i eksperci są na najwyższym poziomie od medycyny, psychologii, pedagogiki itp. odpowiedz na pytania - nasze i naszych widzów.

- Teraz dajesz wiele porad w swoich programach dla przyszłych i obecnych mam. I do kogo oni sami wysłuchali, będąc w interesującej pozycji? Czy czytałeś jakieś specjalne książki?

- Uczęszczałem na kursy w centrum tradycyjnej ginekologii. Uważam, że te szkolenia dotyczące porodu są wymagane.

Czytałem specjalne książki wybitnego położnika Michela Odena. Kiedy urodził się mój pierwszy syn, Luke, książka Williama i Marthy Sears "Twoje dziecko od 0 do 2" bardzo mi pomogło.

Mamy również szczęście z pediatrą. Jego rada była dla mnie bardzo, bardzo pomocna.

Niestety, kiedy Luka się urodził, nie było internetu, nie było telewizji Tutta. Bardzo niewiele miejsc, w których można było uzyskać obiektywne informacje, a przez kilka pierwszych lat popełniliśmy niewłaściwe kroki i pomyłki.

Ale teraz sam rozumiem, że moje doświadczenie jest bardzo cenne i użyteczne, powinny się dzielić.

- A jakie matki cię denerwują? Może niektóre nawyki, stereotypy są dla ciebie wyjątkowo nieprzyjemne?

- Nie powiedziałbym, że ktoś mnie denerwuje. Ale bardzo się denerwuję, kiedy widzę matki nieświadomych ludzi, którzy nie chcą wiedzieć nic o ich rodzicielstwie - i tych, którzy są bardziej skłonni słuchać ludzi z zewnątrz, niż próbować zrozumieć i nauczyć się czegoś.

Na przykład, jestem bardzo zdenerwowany przez kobiety, które boją się bólu w czasie porodu iz tego powodu chcą zostać odcięte - i mają dziecko z nich. Chociaż nie mają wskaźników dla cięcia cesarskiego.

Zasmuca mnie, gdy rodzice nie przygotowują się do rodzicielstwa. To chyba jedyna rzecz, którą chciałbym zrozumieć. Jest to kwestia oświecenia, którą wykonujemy.

- Powiedz nam, jak lubisz spędzać czas ze swoimi dziećmi. Czy istnieje ulubiona rozrywka?

- Ponieważ dużo pracujemy, rzadko spotykamy się w pełni w ciągu tygodnia. Ponieważ jestem w pracy, dzieci - w szkole. Więc naszą ulubioną rozrywką jest weekend w kraju.

Zawsze mamy moratorium na weekend, nie bierzemy żadnej firmy. Staramy się w jak najmniejszym stopniu uczestniczyć w wydarzeniach, świętach, w weekendy - bez okręgów i sekcji. Po prostu opuszczamy miasto - i spędzamy te dni razem w naturze.

W lecie zawsze długo wyjeżdżamy na morze. Próbujemy też spędzić razem wszystkie wakacje, dokądś się udać. Jeśli to nawet krótki urlop, spędzamy go razem w mieście. Na przykład, w święta maja, podróżowaliśmy do Wilna ze starszymi dziećmi. To była bardzo pouczająca i przyjemna podróż.

- Co myślisz, czy czasami musisz zostawić dzieci w bezpiecznych rękach - i pójść gdzieś sam, czy z ukochanym mężczyzną?

- Każda osoba potrzebuje osobistej przestrzeni i czasu, aby być sam na sam z sobą lub ze swoim ukochanym człowiekiem. Jest to całkowicie naturalne i normalne.

Oczywiście, mamy takie chwile w ciągu dnia. W tym czasie dzieci są albo w szkole, albo z nianią, albo z babciami.

- Jakie są twoje ulubione wakacje?

- Czas spędzony z rodziną. Najbardziej ulubionym czasem odpoczynku w ogóle jest sen.

- Nadchodzi lato. Jak zamierzasz go wydać? Być może jest miejsce lub kraj, w którym nigdy wcześniej nie byłeś, ale chciałbyś odwiedzić?

- Dla mnie zawsze jest to urlop z rodziną i chcę spędzić go w jakimś sprawdzonym miejscu, bez niespodzianek i eksperymentów. Jestem bardzo konserwatywny w tej sprawie. Dlatego już po raz piąty jedziemy w to samo miejsce do małej wioski 30 km od Soczi, gdzie wynajmujemy piękne apartamenty od naszych przyjaciół. To jest jak domek, tylko z morzem.

Część letnią spędzimy w naszym letnim domku w rejonie Moskwy. W pierwszych dniach czerwca Luka jedzie do pięknego obozu Mosgorturov "Tęcza" - i być może w sierpniu wyślę również starsze dzieci do obozów. Marfa pyta, więc może uda się na tydzień do obozu miejskiego.

Jest wiele krajów, w których naprawdę chcę iść. Ale reszta z dziećmi dla mnie nie jest całkowicie zrelaksowanym wypoczynkiem. Dlatego w krajach egzotycznych lepiej idę razem z moim współmałżonkiem. I z dziećmi chcę iść, gdzie wszystko jest jasne, sprawdzone i wszystkie trasy są debugowane.

- Podróżujesz z dziećmi? Jeśli tak, to w jakim wieku zaczęli uczyć ich podróżować?

- Starsze dzieci w wieku 4 lat po raz pierwszy wyjechały. A Wania - tak, zaczął latać wystarczająco wcześnie. Leciał z nami podczas podróży służbowych, a po raz pierwszy na morzu zabraliśmy go przez rok.

Dla mnie jednak podróże to mój własny harmonogram, mój własny rytm. A kiedy podróżujesz z dziećmi, jesteś w ich rytmie i harmonogramie.

Preferuję proste i przewidywalne rozwiązania.

- Co sądzisz o drogich prezentach dla dzieci? Co jest do przyjęcia dla ciebie, a co nie?

- Szczerze mówiąc nie rozumiem, jaki kosztowny prezent jest dla dzieci. Dla kogoś i iPhone'a - prezent w pensie, w porównaniu z Ferrari. Dla kogoś, maszyna w radiu za 3000 rubli jest już poważną inwestycją.

Nie dajemy dzieciom dorosłych prezentów. Jest oczywiste, że dzieci mają gadżety: w tym roku na urodziny, przez 13 lat, Luke otrzymał nowy telefon i okulary wirtualnej rzeczywistości, ale są one niedrogie.

Tutaj raczej pytanie nie jest ceną. Dzieci, jeśli dorastają w normalnej atmosferze, nie wymagają transcendentalnych prezentów i kosmicznych rzeczy. W końcu są ważni.

W tym sensie nasze dzieci nie są pozbawione prezentów. Otrzymują prezenty nie tylko na święta. Czasami mogę po prostu pójść do sklepu i kupić coś fajnego - co moim zdaniem spodoba się dziecku. Na przykład mamy Luke'a - fana lisów. Widziałem szalik z nadrukiem lisa i dałem mu ten szalik. Drogi prezent? Nie Drogie uwagi!

Jestem przeciwny dawaniu smartfonów dzieciom w wieku szkolnym ze względu na ich brak bezpieczeństwa - i to, że nie odpowiada to ich wiekowi. A moje dzieci na przykład zarabiają pieniądze.

Zarobili pierwszą bardzo dużą sumę, gdy Martha miała roczek, a Luka szósta, reklamowaliśmy dziecięce ubrania, było tak duże, że za te pieniądze mogłem kupić meble dla obu dzieci. Czy to kosztowny prezent? Tak, kochanie. Ale dzieci same to zrobiły.

- Jaka jest najważniejsza rzecz, którą chciałbyś dać swoim dzieciom?

- Oddałem już całą miłość, jaką mam, wszelką troskę, jaką mogę.

Chciałbym, żeby dzieci dorastały. Tak, aby miłość, którą im dajemy, mogła się przemienić, zrealizować i dalej rozpowszechniać. Tak, że są odpowiedzialni za siebie i za tych, których oswajali.

- Jak myślisz, jak długo rodzice powinni dbać o swoje dzieci? Czy powinni uczyć na uniwersytetach, kupować mieszkania - czy to wszystko zależy od możliwości?

- Tutaj wszystko zależy od możliwości - i od tego, jak to jest zwyczajowo, w danej rodzinie, a nawet - w danym kraju. Istnieją kultury, w których rodzice w ogóle nie rozdzielają się z dziećmi, gdzie wszyscy, zarówno starzy, jak i mali, mieszkają pod jednym dachem. Generacja zastępuje generowanie i jest to normalne.

W niektórych krajach zachodnich osoba w wieku 16-18 lat opuszcza dom, przeżywa.

We Włoszech mężczyzna może mieszkać z matką przez 40 lat. Jest to uważane za normalne. Nie sądzę, że jest to kwestią jakichkolwiek zasad. Jest to kwestia wygody i tradycji jednej rodziny.

Jak będziemy mieli, jeszcze nie wiem. Luka ma 13 lat, a po 5 latach - a to nie jest dużo czasu - to pytanie pojawi się przed nami.

Opuściłem dom w wieku 16 lat i byłem zupełnie niezależny od moich rodziców w wieku 20 lat. Luke jest o wiele mniej dojrzałą osobą niż ja w jego wieku, i dlatego nie wykluczam, że będzie on z nami mieszkał nawet po 18 roku życia.

Ja oczywiście myślę, że rodzice powinni pomagać dzieciom. Przynajmniej w okresie edukacji - naprawdę potrzebowałem wsparcia rodzicielskiego podczas studiów na uniwersytecie. Idę do moich dzieci, aby to wsparcie było całkowicie - iw pieniądzach, i na wszystkie inne sposoby.

- A jakie szkoły, przedszkola bierzesz - lub planujesz dać - swoim dzieciom i dlaczego?

- Sadik wybraliśmy państwo, komunalne. A jeśli wszystko pójdzie dobrze, wtedy Wania pójdzie do tej samej grupy, do tego samego nauczyciela, do którego poszedł Luka i Marta.

Tylko dlatego, że jest to dobry, silny ogród z dobrymi tradycjami, doskonałymi specjalistami i nie widzę powodu, by szukać dobra od dobra.

Wybraliśmy prywatną szkołę, ponieważ dla mnie atmosfera jest dla mnie ważniejsza niż oceny i inne niuanse procesu edukacyjnego. Nasza szkoła ma wysoki poziom wykształcenia, zwłaszcza humanitarny. Ale dla mnie najważniejsza jest relacja między dziećmi i dorosłymi, panuje atmosfera przyjaźni, uwagi, miłości do siebie nawzajem. Tam dzieci są szanowane, widzą w nich osobę - i robią wszystko, aby ta osoba rozkwitła, otworzyła się i została zrealizowana w jak największym stopniu. Dlatego wybraliśmy tę szkołę.

Lubię też naszą szkołę, ponieważ są w niej małe klasy, jedna klasa równolegle - w związku z tym nauczyciele mają możliwość, aby wszystkie dzieci poświęciły tyle samo uwagi i czasu.

- Udostępnij, proszę, dalsze plany twórcze.

- Nasze plany obejmują kontynuowanie rozwoju "Tuttu TV", dalsze odpowiedzi na pytania od rodziców i bycie dla nich najbardziej wszechstronnym źródłem użytecznych informacji.

Nadal pracujemy z Marfą nad wspaniałym kanałem "Karuzela", gdzie razem z programem "Śniadanie z hukiem".

To dla nas nowe wspaniałe doświadczenie, które okazało się pozytywne. Marfa pokazała się jako człowiek telewizyjny, profesjonalny aparat. I działa świetnie w kadrze, mam ją na wokalu. Jest świetnym facetem i ciężko pracującym.

Mamy wiele planów z punktu widzenia naszych działań edukacyjnych związanych z historiami, dlaczego bycie rodzicami jest fajne, dlaczego rodzina jest ważna, dlaczego życie nie kończy się wraz z nadejściem dzieci, to tylko się zaczyna, staje się jeszcze piękniejsze. I w tym sensie planujemy każdy możliwy udział w konferencjach, okrągłych stołach, w różnych firmach PR. Przygotowaliśmy również kursy dla rodziców.

Ogólnie mamy ogromną liczbę planów. Naprawdę mam nadzieję, że można je wdrożyć.

- I pod koniec naszej rozmowy - zostaw życzenia dla wszystkich mam.

- Szczerze życzę wszystkim matkom cieszyć się ich rodzicielstwem, przestać próbować zostać najlepszą matką na ziemi, przestać porównywać siebie i swoje dzieci z innymi - i po prostu żyć.

Uczy się żyć ze swoimi dziećmi, żyć z nimi w harmonii i rozumieć, że dzieci są przede wszystkim ludźmi, a nie gliną, z której możesz stworzyć wszystko, czego pragniesz. Są to ludzie, z którymi musisz nauczyć się budować komunikację i zaufanie.

I bardzo, bardzo, bardzo życzę wszystkim matkom, aby znalazły siłę, aby nie bić i nie karać swoich dzieci!


Zwłaszcza w magazynie dla kobietcolady.ru

Dziękujemy Tutcie Larsen za bardzo interesującą rozmowę i cenne rady! Chcemy, aby zawsze szukała nowych pomysłów i pomysłów, nigdy nie rozstawała się z inspiracją, aby stale czuć radość i szczęście!

Obejrzyj wideo: Pitch Perfect 3 (Listopad 2019).

Загрузка...